Rezydenci osiedla JAR w Toruniu zgłaszają, że czują się zaniepokojeni i rozczarowani z powodu regularnych aktów wandalizmu, które niszczą wygląd ich budynków. Wśród nawiedzonych obszarów znalazła się nawet ściana parafialnej kaplicy.
Osiedle JAR, utworzone na terenie dawnej Jednostki Armii Radzieckiej w Toruniu, zaistniało od podstaw. Budowa pierwszych bloków mieszkalnych rozpoczęła się w 2013 roku, a miasto zadbało o infrastrukturę drogową i tramwajową dla nowych mieszkańców. Od tego czasu osiedle nieustannie się rozwija, przybywa nowych budynków mieszkalnych oraz miejsc handlu i usług.
Jednak pomimo wielu pozytywów, osiedle boryka się również z problemami. Lokatorzy są coraz bardziej zaniepokojeni częstymi dewastacjami, które są szczególnie widoczne na elewacjach budynków. Naśmiewcze graffiti pojawiły się nawet na ścianach parafialnej kaplicy.
– To jest problem, który stale narasta i służby miejskie nie są w stanie sobie z nim poradzić. Oczekuję od nich efektywnych działań – mówi pani Alicja, rezydentka osiedla. Dewastacje są również częstym tematem dyskusji na grupie Facebookowej, która zrzesza mieszkańców okolicy. Użytkownicy tej grupy zauważają też brak monitoringu w tej części osiedla.
Policja miejska z Torunia potwierdziła otrzymanie trzech zgłoszeń dotyczących dewastacji w ostatnich dniach. Zgłoszenia dotyczyły napisów na budynkach przy ulicach Hubego i Watzenrodego oraz na kaplicy przy Grasera – powiedziała asp. Dominika Bocian, oficer prasowy KMP Toruń.