W sobotnie popołudnie, w historycznym mieście Toruniu, miało miejsce zgubne zdarzenie. Pustostan, który znajduje się na terenie znanym jako Pięciobaza, stanął w ogniu. To już drugi taki pożar w tym miejscu w niedługim czasie, co skłoniło Urząd Miasta do zawiadomienia organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa podpalenia.
Rozpoczęcie pożaru nastąpiło 22 marca, około godziny 16:00, przy ulicy Grudziądzkiej. Ogromne czarne chmury dymu zasnuły niebo nad miastem, co było widoczne dla większości mieszkańców Torunia. Na szczęście, straż pożarna nie napotkała większych trudności podczas gaszenia pożaru, a ich interwencja trwała kilka godzin. Na szczęście, nie odnotowano żadnych ofiar w wyniku tego zdarzenia.
Nieco ponad miesiąc wcześniej, również w sobotę i o podobnej godzinie, doszło do pożaru innego opuszczonego baraku na tym samym obszarze. Niemniej jednak, służby policyjne nie prowadziły wówczas śledztwa, ponieważ nikt nie zgłosił podejrzeń o intencjonalne podpalenie.
Tym razem sytuacja miała inny obrót. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, Marcin Centkowski – rzecznik prasowy prezydenta Torunia, poinformował media, że Urząd Miasta Torunia złożył oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podpalenia.
Również na miejscu zdarzenia obecny był Łukasz Niewiadomski, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów UMT, Andrzej Rabuszak z Wydziału Ochrony Ludności UMT, a także właściciel firmy rozbiórkowej, który swoim sprzętem wspomagał strażaków w gaszeniu pożaru. Przedstawiciele Urzędu Miasta Torunia utrzymywali stały kontakt z Pawłem Gulewskim, prezydentem miasta – przekazał Marcin Centkowski.